Dwa fortepiany i winda, która wymusiła niestandardowe rozwiązanie
Podczas wcześniejszej realizacji w Zamku Szydłowieckich WHM relokowało dwa fortepiany. Jeden należało przenieść do sąsiedniego pomieszczenia, drugi do pobliskiego Muzeum Instrumentów Ludowych. Największym ograniczeniem okazała się ciasna winda.
Kluczowe parametry realizacji
- dwa fortepiany
- jeden przenoszony do sąsiedniego pomieszczenia
- drugi transportowany do Muzeum Instrumentów Ludowych
- ciasna winda
- masa jednego eksponatu około 250 kg lub nieco więcej
- niestandardowa, niestabilna pozycja na stronie klawiatury
- instrument był eksponatem oczekującym na renowację
- metody nie należy przedstawiać jako standardu dla użytkowanych instrumentów
Dwie krótkie trasy, dwa różne zadania
Transport instrumentu nie zawsze oznacza przejazd na drugi koniec kraju. Czasem najtrudniejszy odcinek ma kilka metrów i prowadzi przez windę, korytarz albo drzwi, których wymiarów nie da się zmienić.
W Zamku Szydłowieckich jeden fortepian miał zostać przestawiony do sąsiedniego pomieszczenia. Drugi należało przygotować do przewozu do znajdującego się nieopodal Muzeum Instrumentów Ludowych.
W obu przypadkach zespół pracował w historycznym obiekcie, w którym dostępna przestrzeń i istniejąca infrastruktura wyznaczały realne możliwości transportu.
Standardowa pozycja nie mieściła się w windzie
Fortepiany zazwyczaj przygotowuje się do transportu w określonej pozycji na boku. W tym przypadku ciasna winda uniemożliwiała zastosowanie typowej metody.
Ograniczenia przestrzenne wymusiły oparcie jednego z instrumentów na stronie klawiatury. Była to bardzo niestabilna pozycja dla eksponatu ważącego około 250 kg lub nieco więcej.
Taka decyzja nie może zostać potraktowana jako uniwersalny sposób transportu fortepianu. Przewożony instrument był eksponatem oczekującym na renowację, a nie fortepianem wykorzystywanym na bieżąco do gry lub koncertów. W przypadku normalnie użytkowanego instrumentu podobne ustawienie mogłoby zaszkodzić wewnętrznym mechanizmom.
Dostosowanie metody nie oznacza ignorowania ryzyka
Nietypowa pozycja została zastosowana dlatego, że odpowiadała jednocześnie warunkom architektonicznym oraz stanowi i przeznaczeniu konkretnego eksponatu. Zespół musiał kontrolować stabilność instrumentu i prowadzić go przez ograniczoną przestrzeń bez możliwości wykorzystania standardowego ułożenia.
Ta realizacja pokazuje, dlaczego transport instrumentów powinien zaczynać się od oceny. Ten sam sposób, który jest dopuszczalny dla eksponatu oczekującego na renowację, nie musi być bezpieczny dla instrumentu koncertowego.
Rezultat i właściwy wniosek
Oba fortepiany zostały przeniesione zgodnie z zakresem: jeden w obrębie zamku, drugi do Muzeum Instrumentów Ludowych.
Najważniejszym wnioskiem nie jest to, że każdy fortepian można ustawić w dowolnej pozycji. Jest nim konieczność uwzględnienia masy, stabilności, stanu instrumentu, konstrukcji budynku i wymiarów drogi. Dopiero ich połączenie pozwala wybrać metodę, która jest możliwa i uzasadniona w konkretnym przypadku.
Co ta realizacja pokazuje?
Każdy instrument i każdą drogę oceniamy osobno. Ten sam sposób, który jest dopuszczalny dla eksponatu oczekującego na renowację, nie musi być bezpieczny dla instrumentu koncertowego.
Każdy instrument i każdą drogę oceniamy osobno
Przed transportem pianina lub fortepianu potrzebujemy informacji o instrumencie, piętrach, schodach, windzie, zakrętach i odległości od samochodu. Przy trudniejszych realizacjach oględziny pozwalają dobrać liczbę osób, sprzęt i właściwą pozycję transportową.