+48 720 719 022
Transport dzieła sztuki

Obraz, którego nie wolno było ustawić pionowo nawet na chwilę

Kilkusetletnie dzieło miało około 4,3 m długości i znajdowało się na drugim piętrze Zamku Szydłowieckich. Standardowa droga przez klatkę schodową odpadała. WHM przygotowało operację obejmującą podnośnik koszowy, stałe utrzymanie konstrukcji w poziomie, częściowy demontaż zabezpieczeń oraz wprowadzenie obrazu do muzeum przez okno.

Transport zabytkowego obrazu z Zamku Szydłowieckich
Najważniejsze fakty

Kluczowe parametry realizacji

  • kilkusetletni obraz
  • konstrukcja długości około 4,3 m
  • tuba o średnicy około 60 cm
  • zabezpieczenia o średnicy około 80 cm
  • drugie piętro Zamku Szydłowieckich
  • bezwzględny zakaz pionowania
  • wykorzystanie podnośnika koszowego i pasów
  • około 400 m przejazdu
  • częściowy demontaż zabezpieczeń
  • demontaż okna i przęsła ogrodzenia
  • wprowadzenie dzieła do piwnicy Muzeum Instrumentów Ludowych

Najważniejsza zasada: konstrukcja przez cały czas musi pozostać poziomo

WHM realizowało prace w Zamku Szydłowieckich w Szydłowcu co najmniej dwukrotnie. Podczas jednej z wizyt zadaniem zespołu było przemieszczenie kilkusetletniego obrazu znajdującego się na drugim piętrze zamku.

Obraz był nawinięty na tekturową tubę o średnicy około 60 cm. Cała konstrukcja miała około 4,3 m długości. Zabezpieczenia obejmowały wykonane ze sklejki kręgi o średnicy około 80 cm.

Problemem nie była wyłącznie długość. Obrazu nie wolno było pionować. Zmiana położenia mogła spowodować zsunięcie dzieła z tuby i jego uszkodzenie. W przypadku kilkusetletniego obiektu konsekwencją mogła być skomplikowana i kosztowna renowacja.

To ograniczenie wykluczało standardowe zniesienie konstrukcji po schodach. Trasa musiała zostać zaprojektowana wokół dzieła, a nie odwrotnie.

Drugie piętro, podnośnik koszowy i kontrolowane opuszczanie

WHM dobrało zespół, podnośnik koszowy oraz pasy transportowe o odpowiedniej długości. Każdy etap operacji miał zapewniać stabilność konstrukcji i utrzymanie jej w pozycji poziomej.

Obraz został wyprowadzony z drugiego piętra na zewnątrz i kontrolowanie opuszczony na poziom gruntu. Zespół musiał jednocześnie prowadzić oba końce ponad czterometrowego ładunku, kontrolować pracę pasów oraz reagować na każdy ruch konstrukcji.

W tej realizacji sprzęt nie zastępował doświadczenia ludzi. Podnośnik umożliwił pokonanie wysokości, ale bezpieczeństwo obrazu zależało od przygotowania punktów podparcia, tempa opuszczania oraz komunikacji zespołu.

Tylko 400 metrów transportu i kilka kolejnych przeszkód

Po opuszczeniu obraz został bezpiecznie załadowany do samochodu WHM. Miejsce docelowe - Muzeum Instrumentów Ludowych - znajdowało się w odległości około 400 metrów.

Krótki przejazd nie oznaczał jednak prostego zakończenia realizacji. Kręgi ze sklejki miały większą średnicę niż sama tuba, dlatego w miejscu docelowym część zabezpieczeń należało zdemontować.

Następnie zdemontowano okno prowadzące do piwnicy muzeum. Na trasie trzeba było również usunąć jedno przęsło ogrodzenia. Dopiero po przygotowaniu całej drogi możliwe było delikatne wprowadzenie obrazu przez otwór okienny bez zmiany jego położenia.

Plan obejmował nie jeden trudny moment, lecz cały łańcuch ograniczeń

Realizacja nie kończyła się na efektownym opuszczeniu obrazu z zamku. Każdy następny etap mógł zagrozić dziełu dokładnie w ten sam sposób: załadunek, krótki przejazd, demontaż zabezpieczeń, przeprowadzenie przez ogrodzenie i wprowadzenie do piwnicy.

Dlatego plan musiał obejmować całą drogę od miejsca początkowego do finalnego ustawienia. Gdyby zespół rozwiązał tylko problem drugiego piętra, ale nie sprawdził średnicy zabezpieczeń albo wymiarów okna w muzeum, operacja zatrzymałaby się z cennym ładunkiem poza miejscem docelowym.

Rezultat: dzieło trafiło do muzeum bez naruszenia wymaganej pozycji

Obraz został opuszczony z drugiego piętra, przewieziony do Muzeum Instrumentów Ludowych i wprowadzony do piwnicy przez przygotowany otwór okienny. Przez cały proces utrzymywano go w pozycji poziomej.

To realizacja, która najlepiej pokazuje sposób myślenia WHM przy nietypowym transporcie: najpierw rozpoznać warunek, którego nie wolno złamać, następnie zaplanować wokół niego sprzęt, ludzi i drogę, a dopiero później rozpocząć przenoszenie.

Co ta realizacja pokazuje?

Gdy standardowa droga nie istnieje, trzeba zaplanować nową. Najpierw rozpoznać warunek, którego nie wolno złamać, następnie zaplanować wokół niego sprzęt, ludzi i drogę, a dopiero później rozpocząć przenoszenie.

Gdy standardowa droga nie istnieje, trzeba zaprojektować nową

Przed transportem dzieła sztuki, urządzenia lub dużego gabarytu WHM może ocenić całą drogę, punkty podparcia, ograniczenia pozycji oraz potrzebny sprzęt. W większych projektach wykonujemy bezpłatne oględziny.

Zadzwoń Napisz